Niezniszczalna podłoga

Niezniszczalna podłoga

W paryskim bistro widząc człowieka pijącego poranną kawę z rogalikiem, dziwiłem się, dlaczego za każdym razem rano powtarza ten sam rytuał. Słodził kawę i łamał croissant nad filiżanką. Okruchy ciasta wpadały do wonnego cappuccino. Kiedyś, po wielu miesiącach oglądania tej samej sceny, odważyłem się, by podejść do Francuza i zapytać, dlaczego kruszy do kawy. Odpowiedź wprawiła mnie w osłupienie. Powiedział – ja proszę pana, szanuję to tworzywo i pracę ludzi, którzy trudzili się, by powstała ta rzecz. Jak się później dowiedziałem, był mistrzem kamieniarskim w podparyskim kamieniołomie. Wydobywał płyty marmurowe, a podłoga, z których ją robił, wyglądała jakbyś chadzał po wodzie. Potrafił odczytać słoje i rysunek, tak że tworzyły wzory niespotykane nigdzie indziej. Ceny jego podłóg były trzy razy wyższe od zestawów z tej samej wytwórni, ale wykonanych inną ręką. Rzemieślnik artysta do pracy jeździł metrem i co rano przesiadywał nad kawą w bistro opodal stacji metro. W wolnych chwilach, z odpadów kamienia robił kamienne pudełka do szachów.

Dodaj komentarz